gdy następuje pojawienie się czarnego car Piotrane w podstawie, nie podejrzewając. Pomyślała, że może pojawić się wcześniej z kancelarii. Można to łatwo zrobić, wyobrażając sobie, że tego wieczoru zostanie usunięte razem, a on nie będzie sprawdzał telefonu co trzy minuty.
Potem usłyszała wodę.
Krotki plusk.
Stłumiony śmiech.
Laura przez główne i późniejsze drzwi na taras.
Piotr był w basenie.
A Magdalena, sąsiadka z domu nr 37, uważa się za szyję.
Jej czarny kostenium kąpielowy leży na krześle ogrodowym. Biała koszula Piotra spoczywała na urządzeniu umieszczonym obok jego butów — zbyt, aby być dostępnym. Después de małym stoliku, obok dwóch szyb z roztopionym lodem, telefon Magdaleny wibrował bez przerwy.
“Laura” – powiedział Piotr.
Nie brzmiał na zaskoczonego.
Brzmiał na zirytowanego.
Gdyby przerwała mu ważne spotkanie.
Magdalena wypływała trochę głębiej w wodzie, pozostawiając na powierzchni tylko przelot. Tusz do rzęs rozmazany, a czerwona szminka śledzenia na brzegu jednej ze szklanych. Laura od razu rozpoznała dziesięć kolorów. Tydzień wcześniej zobaczyłeś go na kubku w swojej kuchni, kiedy Magdalena przyszła “po cukier” do ciasta, które nigdy nie istniało.
Laura wypływająca na źródło.
Od kuchni do basenu nawilżającego, ślady stop.
Nie szły od bocznej furtki.
Nieostatni od wejścia technicznego.
Szły z jej własnego domu.
oddzielne mismo wszystkie razy, gdy Magdalena jest do nich z innych jednostek, z tym tonem idealnym, sąsiadki. Przypomniała sobie, jak przyniosła swój chlebek bananowy, gdy Laura była chora. Jak pytała, czy Piotr nadal pracuje do późna. Jak zaoferowała się podlewać rośliny, kiedy Laura jechała służbowo do Krakowa.
Pamiętałem sobie najgorsze.
To ona sama podała swój kod do drzwi.
Torba z zakupami przepina się. Jedno awokado wypadło, potoczyło się po awarii i ataku w doniczce z bazylią.
Dziesięć małych dźwięków, które zostały złamane.
“Możemy to kontynuować”, wyszeptała Magdalena.
Laura wydostaje się na nią bez mrugnięcia.
"Nie trzeba".
Piotr pod brzegiem basenu z napiętą twarzą.
"Nie zaczynaj, Laura. Nie rób z tego większej sprawy."
I właśnie tam wszystko się zakończy.
Nie zawsze, gdy pójdziesz z Magdaleną. Nie wtedy, gdy znaleziono ubrania. Nie, gdy jest podłączony, że jej własny dom był używany jako kryjówka. Wszystko rozstrzygnięte w chwili, gdy jej mąż, przyłapany w innej kobiecie, uznanej, że problem jest krytyczny, dotyczący jej bólu.
Laura odstawiona na krzesło. Pomysł podeszła do krzeseł. Podał koszulę Piotra, jego pasek, zegarek, sandały Magdaleny, jej niebieskie źródło w telephonie, który nadal wibrował z znaków „Tomasz” na ekranie.
Tomasz był czysty Magdaleny.
Piotr zacisnął zęby.
"Laura, ven pronto".
Nieodebrała.
"Mówię poważne. Nie badź dramatyczna."
To słowo spadło między nich jak stary kamień.
Dramatyczna.